Biszkopty, bezy, bajaderki, ciasta piwne, szpinakowe, czekoladowe, ciastka z kremem, owocami i galaretką, babeczki czy serniki – to tylko niektóre z produktów dostarczonych na konkurs na najlepszą recepturę ciastka promującego Bielsko-Białą, którego finał odbywa się 18 maja w hotelu Dębowiec. Można napisać, że jury złożone m.in. z mistrzów cukierniczych ma trudne ciastko do zgryzienia.

Biszkopty, bezy, bajaderki, ciasta piwne, szpinakowe, czekoladowe, ciastka z kremem, owocami i galaretką, babeczki czy serniki – to tylko niektóre z produktów dostarczonych na konkurs na najlepszą recepturę ciastka promującego Bielsko-Białą, którego finał odbywa się 18 maja w hotelu Dębowiec. Można napisać, że jury złożone m.in. z mistrzów cukierniczych ma trudne ciastko do zgryzienia.

Do konkursu organizowanego przez Ratusz, a dokładnie Wydział Kultury i Promocji Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, z okazji 70-lecia połączenia Bielska i Białej zgłosiły się bowiem aż 23 przedsiębiorstwa cukiernicze z całego miasta i wszystkie zostały zakwalifikowane do finałowego etapu. Dwudziesty czwarty uczestnik to laureat konkursu cukierniczego z okazji 70-lecia połączenia miast Bielska i Białej Słodkie połączenie przeprowadzonego w bielskim Zespole Szkół Gastronomicznych i Handlowych.

Dostarczone dziś do hotelu Dębowiec ciastka ocenia pięcioosobowe jury. Na jego czele stoi przedstawiciel Światowego Związku Stowarzyszeń Kucharzy, mistrz cukierniczy, właściciel cukierni Pavlova z Lubonia pod Poznaniem - Paweł Mieszała. Poza nim w jury znaleźli się zastępca prezydenta Bielska-Białej Adam Ruśniak, mistrz cukierniczy i właściciel cukierni Alicja z Żywca Henryk Studencki, mistrzyni cukiernicza - przedstawicielka Beskidzkiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Bielsku-Białej - Agnieszka Miksa i mistrzyni cukiernicza, pedagog, nauczyciel przedmiotów zawodowych w Zespole Szkół Gastronomicznych i Handlowych w Bielsku-Białej - Beata Hojny.

Zgłoszone do konkursu ciastka zachwycają już swoim wyglądem i kształtem. O miano Ciastka BB walczą wszelkiego rodzaju biszkopty okraszone owocami, galaretkami, kremami, większe i mniejsze bezy, babeczki, serniki czy bajaderki. Jury ocenia ich wygląd, smak, możliwość wdrożenia do produkcji oraz zgodność merytoryczną receptury z proponowanym produktem.

- Celem konkursu jest opracowanie i wdrożenie do bielskiej gastronomii oraz punktów sprzedaży detalicznej receptury słodkiego wyrobu cukierniczego w postaci jednoporcjowego ciastka o dowolnym kształcie, wielkości i sposobie przygotowania. Ciastko ma być wizytówką miasta i powinno docelowo znaleźć się w asortymencie sprzedaży jak największej liczby punktów w Bielsku-Białej. Mamy nadzieję, że uda się nam wybrać jedno ciastko i stworzyć modę na jego serwowanie, nie tylko w punktach gastronomicznych, ale też w domach bielszczan, bo receptura wykonania będzie powszechnie dostępna – mówi zastępca prezydenta miasta Adam Ruśniak, jeden z członków jury. – Ja generalnie gustuję w ciemnych ciastkach i one kradną moje serce – zdradził nam prezydent.

O tę smakową wizytówkę związaną z naszym miastem zapytaliśmy przedstawiciela Światowego Związku Stowarzyszeń Kucharzy, mistrza cukierniczego, właściciela cukierni Pavlova z Lubonia pod Poznaniem Pawła Mieszałę, dziś jednego z jurorów.

- Na pewno musi być to coś z nutką alkoholową, bo Bielsko-Biała kojarzy się z zakładami spirytusowymi. Miasto nasuwa też skojarzenie z Włochami, z górami, z miastem wielokulturowym - takie multikulti i w tym kierunku ten smak powinien pójść. Ale innych punktów zaczepienia też jest mnóstwo – doskonała kwestia bajek, Bolka i Lolka – mówił P. Mieszała. - Konkurs wygląda fajnie, a my jesteśmy jurorami, którzy znają się na swojej pracy i to dobrze rokuje – dodał.

To, że na konkurs dotarły ciastka o różnorodnych smakach, potwierdziła jurorka Agnieszka Miksa, przedstawicielka Beskidzkiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości.

- Smaki są rzeczywiście różnorodne, cukiernicy skupili się na zupełnie innych aspektach. Miałam już zaskoczenia, pewne produkty zrobiły na mnie wrażenie – powiedziała.

W podobnym tonie wypowiadał się mistrz cukierniczy i właściciel cukierni Alicja z Żywca Henryk Studencki.

- Mam już dwóch faworytów, smaki są niezłe – mówił jeszcze przed południem. – Niestety niektóre ciastka są, jak ja to nazywam - przedobrzone, za dużo smaków, za dużo esencji – dodał.

Natomiast mistrzyni cukiernicza, pedagog, nauczyciel przedmiotów zawodowych w Zespole Szkół Gastronomicznych i Handlowych w Bielsku-Białej Beata Hojny nawiązała do produktów. z których powinno być wykonane ciastko.

- Gdybyśmy chcieli stworzyć takie ciastko historyczne, powinniśmy korzystać z tego, co było dostępne kiedyś, np. twaróg, owoce - gruszki, czy bakalie - tłumaczyła.

O tym, które ciastko zostało zwycięzcą konkursu, poinformujemy w kolejnej informacji.

fot. Paweł Sowa / Wydział Prasowy UMBB