BBTS Bielsko-Biała pokonał Polski Cukier Avię Świdnik 3:1 (25:27, 25:17, 25:15, 25:20) w pierwszym ćwierćfinałowym meczu TAURON 1. Ligi Mężczyzn. MVP został wybrany Oleg Krikun. W rywalizacji do dwóch zwycięstw bielszczanie prowadzą 1:0. Drugie spotkanie zostanie rozegrane 11 kwietnia w Świdniku, początek o godzinie 18.00.


Drużyna BBTS Bielsko-Biała do ćwierćfinału TAURON 1. Ligi przystąpił\ z trzeciej lokaty w tabeli. Bielszczanie nie ukrywają, że bardzo chcą awansować do PlusLigi.

- Z pewnością będzie to dobry mecz z dużą dawką emocji. Play offy to zwieńczenie sezonu, dlatego jestem pewien, że oba zespoły zagrają na maksimum swoich możliwości - powiedział Kajetan Marek, libero bielskiej drużyny.

Polski Cukier Avia jako beniaminek może być bardzo zadowolony ze swojej gry w rundzie zasadniczej. Świdniczanie liczą na osiągnięcie dobrego wyniku sportowego w drugiej części rozgrywek.

- Do fazy play off podchodzimy na luzie. Będziemy tam grać bez presji, jednak z jakim rywalem by nam się przyszło zmierzyć, to będziemy walczyć na sto procent i będziemy chcieli sprawić niespodziankę - wyznał Jakub Guz, przyjmujący zespołu ze Świdnika.

Pierwsza partia spotkania rozpoczęła się od błędu w ataku Michała Makowskiego 0:1. Praktycznie do połowy premierowej odsłony meczu drużyny toczyły równą grę punkt za punkt 10:10 i 15:15, wystrzegając się przy tym prostych błędów. Świdczniczanie przy serwisach Rafała Obermelera oraz Karola Rawiaka odskoczyli na kilka oczek 19:17. Bielszczanie walczyli do końca i doprowadzili do gry na przewagi 24:24. W ostatnich zagraniach więcej zimnej krwi zachowali siatkarze Polskiego Cukru Avii 27:25. Najpierw punktowy atak na swoim koncie zapisał Rawiak, a następnie pewnie z prawego skrzydła zaatakował Mateusz Rećko.  

Początek kolejnej partii to kopia wcześniejszej. Zespoły grały równo 7:7. Kiedy w polu serwisowym BBTS-u pojawił się Jarosław Macionczyk, gospodarze zbudowali swoją przewagę 10:7. Chwilę później podopieczni Witolda Chwastyniaka zaczęli mieć problemy z utrzymaniem dobrego przyjęcia przy zagrywkach Makowskiego 9:16. Do końca warunki gry dyktowali już zawodnicy z Bielska-Białej, którzy zwyciężyli pewnie 25:17. Ostatni punkt w tym fragmencie gry zdobył Oleg Krikun.

Trzeci set od udanego ataku ze środka zaczął Łukasz Swodczyk 1:0. Jednak chwilę później incjatywę na parkiecie przejęli podopieczni Harry'ego Brokkinga 6:2. Ręki w ataku nie zwalniał Tomasz Piotrowski. Z kolei na zagrywce bardzo dobrze spisywał się Krikun 8:3. Zawodnicy ze Świdnika pomimo starań nie potrafili znaleźć żadnego sposobu, aby zatrzymać rozpędzonych bielszczan 4:11 i 12:20. Gospodarze małym nakładem sił wygrali tę partię 25:15. W ostatniej akcji na zagrywce pomylił się Wiktor Nowak.

Jeśli ktoś sądził, że zawodnicy beniaminka tanio sprzedadzą skórę - ten był w błędzie. Kolejna część czwartkowego spotkania zaczęła się od równej gry obu drużyn 6:6 i 8:8. W dalszej części BBTS utrzymywał jedno-dwupuntkowe prowadzenie 17:16 i 18:16. W końcówce warunki gry dyktowali już bielszczanie. Utrzymywali równy poziom ataku 23:18. Ostatni punkt w tym ćwierćfinałowym starciu dla swojego zespołu zdobył Piotrowski 25:20.




Autor: Katarzyna Porębska, fot. BBTS Bielsko-Biała