W mediach ostatnimi czasami huczy od nielegalnych wyścigów samochodowych po ulicach Warszawy, Gdańska i innych większych miast, lecz nie trzeba szukać daleko, ponieważ w naszym regionie, którzy lubią chociażby podriftować.

Większość z nas dokładnie wie jak działa i funkcjonuje telewizja, gdzie wszelkie testy samochodowe i produktów zawsze muszą wyjść pozytywnie. Zaufanie czytelników jak i widzów powinno się budować wiarygodnością, a także dając im możliwość wyrażania własnej opinii. Niestety większość komentarzy i opinii jest moderowana.

Media biorąc się za dany temat próbują przedstawić się go tylko jednostronnie, co skutkuje potem falą hejtów widzów i czytelników w kierunku omawianego tematu, a przykładem będzie tutaj temat o torach samochodowych lub tzw. miejsc do driftingu.

Zatem: "Czym jest drifting?"

Drift
– technika jazdy pojazdem w kontrolowanym poślizgu oraz nazwa sportu samochodowego. W Japonii powstała pierwsza profesjonalna liga driftingowa − D1, która obecnie posiada również edycje w Malezji i Nowej Zelandii, dawniej również w USA i Wielkiej Brytanii (tam później przemianowana na European Drift Championship, obecnie już nieistniejąca liga). W USA największa seria to zawody Formula Drift, która również ma swój odłam Formula Drift Asia, która jest rozgrywana na torach w Azji południowo-wschodniej i Australii.

Tak naprawdę "nielegalne wyścigi" jak określa to telewizja wyścigami nie są, ponieważ niezależnie od miasta spotyka się pewna grupa ludzi, które nie należą do żadnych zarejestrowanych instytucji, organizacji, czy stowarzyszeń, a są to po prostu fanatycy motoryzacji, którzy chcą wspólnie porozmawiać i podyskutować o swojej wspólnej pasji. W Gdańsku lub w Warszawie takie spotkania liczą od kilkudziesięciu do nawet kilkuset osób i właśnie Ci ludzie rozmawiają o tematach stricte motoryzacyjnych. Niestety zdarza się czasami, że paru osobom wpada pomysł do głowy o organizacji wyścigu, sprawdzeniu się kto i jaki samochód wypadnie najlepiej w tym starciu. Polskie drogi nie są w najlepszym stanie technicznym, a co dopiero jeśli mówimy tutaj o przystosowaniu do wyścigów.

Telewizja nagłaśniając temat zrobiła źle, ponieważ doprowadziła do tego, że na tych spotkaniach motoryzacyjnych zaczęło przybywać co raz więcej "bananowych dzieci" (dzieci nadmiernie rozpieszczane przez dzieci, mające drogie rzeczy, czasami nawet samochody na zawołanie) wypierając starych wyjadaczy motoryzacji, którzy przestali się spotykać w dotychczasowych dla nich miejscach.

Niestety liczba legalnych miejsc do wyścigów i driftowania w naszym kraju zamiast rosnąć maleje, ponieważ zamykane są kolejne tory samochodowe, np. w Szczułkach.

W naszym mieście jak i regionie niejednokrotnie dochodziło do sytuacji, gdzie kierowcy robili sobie z ronda lub centrum przesiadkowego tor dla driftingu, np. rondo w Nowych Skalmierzycach (video poniżej), a wszystko przez to. że w naszej okolicy brakuje takich miejsc, gdzie można by spokojnie dla rozrywki pobawić się swoim samochodem nie stwarzając przy tym zagrożenia dla innych osób.




Załączamy także materiał wideo najbardziej popularnego kanału motoryzacyjnego w Polsce, gdzie autor dokładnie przedstawia sytuację dotyczącą tych "nielegalnych wyścigów" i tym co się dzieje z torami samochodowymi.