NIK zauważył, że w sprawie ochrony krajobrazu i przestrzeni mogą się krzyżować różne przepisy, a niektóre się nawet kumulują. Jednak samorządy mają wystarczające narzędzia prawne do tego, żeby walczyć o walory terenu, którym zarządzają.

Sejmowa komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej wysłuchała podczas posiedzenia 27 lutego sprawozdania z kontroli NIK przeprowadzonej przez delegaturę w Krakowie, a dotyczącej kształtowania krajobrazu i przestrzeni publicznej w miastach. Jej celem była kontrola i ocena działań, jakie podejmowały samorządy w latach 2015-2016 w kwestii poprawy jakości krajobrazu i przestrzeni publicznej, zwłaszcza parków kulturowych w gminach.
Mieczysław Łuczak, wiceprezes NIK poinformował, że skontrolowano siedem urzędów miast, m.in.: w Warszawie, Krakowie i Zakopanem, pięć zarządów dróg i dwa wojewódzkie urzędy ochrony zabytków w Warszawie i Łodzi oraz siedem z 36 parków kulturowych w miastach, czyli rejonów zabytkowych, w których krajobraz powinien być szczególnie chroniony.
- Jedną z przyczyn chaosu w przestrzeni publicznej jest mnóstwo reklam, umieszczanych często w dowolny sposób, co bywa uzasadniane względami wolności gospodarczej – mówił Łuczak. - Chaos przestrzenny, estetyczny i wizualny, który przekształca się w negatywny obraz miast, to jedno z ważnych wyzwań stojących przed gminami.
Z raportu NIK wynika, że samorządy często sobie z tym nie radzą i to jest główną przyczyną chaosu przestrzennego w miastach. Samorządy nie wykorzystują posiadanych narzędzi prawnych, a przedsiębiorcy, zwłaszcza drobni, gdy nie są z nich zadowoleni, to po prostu je ignorują. Irytują się tym, że nie mogą powiesić swoich reklam tam, gdzie chcą i że muszą jeszcze za to płacić.

Gdzie wiszą reklamy?

Przyczyny oraz możliwości walki z chaosem reklamowym na ulicach polskich miast, wynikające z kontroli, przedstawiła Jolanta Stawska, dyrektor delegatury NIK w Krakowie. - Chaos powstały w wyniku masowo i nieplanowo zawieszanych reklam zakrył wiele pięknych ulic naszych miast, jak chociażby ul. Kalwaryjska i Floriańska w sercu Krakowa czy Krupówki w Zakopanem – mówiła dyrektor Stawska.
Jej zdaniem pozytywnym przykładem w tym reklamowym chaosie jest dom handlowy Granit w Zakopanem, z którego usunięto większość reklam. Podobne przykłady można znaleźć w Krakowie, gdzie porządkuje się ul. Floriańską, we Wrocławiu, gdzie budynki przy głównej ulicy, dawniej oblepione reklamami, po ich usunięciu prezentują się zupełnie inaczej. Poprawia się też sytuacja na Krupówkach, które są parkiem kulturowym, jednym z dwóch, jakie ma Zakopane.
Chaos w przestrzeni miejskiej powodują nielegalnie ustawiane reklamy w pasie drogowym wzdłuż arterii komunikacyjnych. Przoduje pod tym względem Zakopane, gdzie 97 proc. reklam właśnie w pasie drogowym stoi tam nielegalnie. Drugie miejsce w tym niechlubnym rankingu zajmuje Wrocław. Na podium jest jeszcze Radom z 77 proc. nielegalnych reklam wzdłuż dróg. Z wyliczeń NIK wynika, że w związku z nieprawidłowościami nieuiszczonych opłat za reklamy włodarze stracili pół miliona zł.

Ustawa krajobrazowa

NIK skontrolowała też, w jaki sposób są przestrzegane przepisy tzw. ustawy krajobrazowej z 2015 r. Badali, jak się zmieniło podejście samorządów do ochrony krajobrazu po wejściu w życie tych przepisów, które wprowadziły jednolite zasady eksponowania reklam oraz częściowe ich ograniczenie.
- Przestrzeń publiczna jest chroniona na kilka sposobów: pasy drogowe, ochrona zabytków, uchwalanie planów zagospodarowania przestrzennego, parki kulturowe czy w końcu podejmowanie uchwał o opłatach reklamowych. Jest w końcu tzw. ustawa krajobrazowa, która zmienia niektóre ustawy w związku ze wzmocnieniem narzędzia dla ochrony krajobrazu - wyliczał wiceprezes NIK.
Kontrola wykazała, że parki kulturowe są mało skutecznymi narzędziami porządkowania krajobrazu i często gminy nie korzystają z tego narzędzia. Są miasta, które nie mają takich parków. Najwięcej sukcesów w trosce o krajobraz parków kulturowych mają Kraków i Wrocław. Przykładem negatywnym jest Radom. Nie jest dobrze również w Kotlinie Zakopiańskiej, która jest parkiem od 2007 r.

Brak aktów wykonawczych

Podczas posiedzenia posłowie i samorządowcy podkreślali, że do tej ustawy nie ma aktów wykonawczych. Wątpliwości samorządowców dotyczą charakteru prawnego planów ochrony tych parków, zwłaszcza wyjaśnienia niejasności, czy zgodnie z przepisami plany te są prawem miejscowym, czy nie? Kraków uznaje, że są, a Zakopane przeciwnie. Samorządowcy z Podhala są przekonani, że te przepisy to uregulowania wewnętrzne gminy. Brak jest też w ustawie przepisów co do terminu sporządzenia tych planów.
- Ustawa krajobrazowa wprowadziła nowe rozwiązania i dobrze byłoby pozwolić samorządom na samodzielne wdrażanie pewnych elementów związanych z porządkowaniem przestrzeni czy rozwijaniem szacunku dla krajobrazu - mówił Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu ds. legislacyjnych Związku Miast Polskich.
Wyjaśniał, że ustawowe normy nie zawsze mogą być realizowane przez samorządy, które mają problem z aktami wykonawczymi do tej ustawy, a to sprawia, że w relacjach z niektórymi podmiotami mają problemy natury formalno-prawnej, wynikające ze stosowania ustawy w praktyce, co powoduje kłopoty z egzekwowaniem jej przepisów.

Zarządzanie pasem drogowym

Nie zostały też w przepisach określone wymogi reklamowe ani delegacja ustawowa do nowelizacji przepisów o drogach publicznych. - Program kontroli powstawał, kiedy ustawa ta była dopiero publikowana, dlatego NIK nie przyglądał się wnikliwie skutkom braku dokumentów wykonawczych – zapewniała dyrektor Stawska.
Przedstawiciele NIK stwierdzili, że w zakresie ochrony krajobrazu i przestrzeni dość powszechna jest w samorządach wybiórczość w stosowaniu przepisów prawa. Nie wszystkie samorządy traktują spójnie przepisy dotyczące pasa drogowego w parku kulturowym, które często się krzyżują i rozpatrują je rozłącznie.
Podkreślano, że wiele przy ich wykonywaniu zależy od aktywności i dobrej woli gmin. Gdańsk jest takim właśnie pozytywnym przykładem i dlatego w tym mieście reklam w pasie drogi jest najmniej.