Mam na imię Patrycja, mam tylko 14 lat i umieram... Od roku tkwię w pułapce śmiertelnej choroby, z której nie umiem się wydostać. Błagam o pomoc, bo jestem bezradna, nie wiem, co robić, nie mam siły już walczyć… Jeśli nic się nie zmieni – wkrótce już mnie nie będzie, a ja tak bardzo chcę żyć! Czytamy na jednej ze zbiórek Siepomaga...

Anoreksja

Anoreksja (jadłowstręt psychiczny) to poważna choroba, charakteryzująca się umyślną utrata  masy ciała, która jest indukowana i utrwalana przez pacjenta. Objawy anoreksji do pewnego momentu zwykle pozostają niezauważone przez otoczenie. Dopiero znaczna utrata wagi wskazuje bliskim chorej, że mają do czynienia z zaburzeniami łaknienia. W tym momencie rodzina próbuje znaleźć przyczyny anoreksji, jednak często są one bardzo złożone i głęboko zakorzenione. Leczenie anoreksji wymaga pomocy psychiatry, gdyż w rzeczywistości jest to choroba psychiczna, która prowadzi do zaburzenia postrzegania samego siebie.

8 października obchodziłam swoje 14. urodziny. To powinien być radosny dzień, powinnam cieszyć się życiem, myśleć o tym, co przyniesie kolejny rok… Tymczasem ja drżę ze strachu, czy kolejne urodziny w ogóle nastąpią, czy moje życie będzie jeszcze trwać. Anoreksja zabrała mi wszystko – siłę, radość życia, samoocenę, nadzieję, plany na przyszłość... Zostawiła tylko samotność, depresję i strach. Mam 167 cm wzrostu, ważę niecałe 40 kilogramów. Moje BMI jest tak niskie, że uznano je za zagrażające życiu. Nie mogę się jednak zmusić, żeby coś zjeść. Mimo, że jestem na skraju życia i śmierci, wciąż panicznie boję się przytyć. Nie myślę logicznie. Jestem chora. Chcę zacząć jeść normalnie, ale nie umiem. Zamiast zdrowieć – znikam, bo wciąż się głodzę… Chcę przestać, próbuję, ale nie potrafię!-czytamy wołanie  o pomoc  Patrycji bohaterki  naszego  artykułu.
Odkąd pamięta, nie akceptowała siebie ,miała kompleksy ważniejsze od tego, co  myślała i czuła, było zdanie innych.Gdy  przeprowadziła  się z rodziną  do  innego  kraju dzieci wyczuły, że jest słaba, samotna, tam właśnie zaczęto  naśmiewanie.Codziennie słyszała straszne uwagi na swój temat… Najbardziej utkwiło głowie jedno zdanie: "Lepiej byłoby, gdybyś umarła".
Wtedy stwierdziła że jeśli  schudnie  przestaną  się  naśmiewać i w końcu uda się jej znaleźć jakichkolwiek przyjaciół…
Po jakimś czasie nie potrafiła się skupić na niczym innym niż obsesyjne ważenie, liczenie kalorii i ćwiczeni.
W końcu było tak źle, że zaczęła brać mniejszą ilość książek do szkoły tylko po to, by plecak był lżejszy. Tylko dzięki temu dawała jeszcze radę dojść do budynku. Praktycznie nie miała już siły na nic. Teraz już nie ma  siły aby wstać z łóżka, nie ma siły żyć.

Wie, że jest chora a  jedyną szansą jest dla niej jest specjalistyczna terapia dla osób z zaburzeniami odżywiania. Odbywa się w ośrodku zamkniętym, gdzie otrzyma profesjonalną pomoc. Aktualnie przebywa na jednym turnusie terapeutycznym, ale wie, że jest z nią tak źle, że potrzebuję dalszej terapii. 
Pomóżmy Patrycji  wyjść ze szponów anoreksji zbiórka na SiePomaga....

https://www.siepomaga.pl/zwyciezyc-anoreksje