Koalicja TAPP domaga się, by od 2022 roku we wszystkich krajach UE została wprowadzona dodatkowa opłata za sprzedawane mięso. Co za tym idzie, ceny wołowiny i wieprzowiny będą jeszcze większe. Ma to na celu rekompensatę emisji CO2. 5 lutego w Parlamencie Europejskim rozpocznie się debata nad taką formą opłaty środowiskowej.

Dodatkowa opłata za mięso – kto na tym zyska? 


Nowy podatek może przynieść ogromne zyski w postaci 32,2 mld euro rocznie w 27 państwach członkowskich UE do 2030 roku. Koalicja TAPP proponuje, by te środki przeznaczyć na pomoc rolnikom w inwestowaniu w bardziej ekologiczne uprawy i hodowle. 

"Można by je również wykorzystać do obniżenia podatku VAT, do dotacji konsumenckich na warzywa i owoce, zapewnienia wsparcia finansowego gospodarstwom domowym o niskich dochodach oraz do wspierania krajów rozwijających się w dostosowywaniu się do zmian klimatu oraz w ochronie lasów i różnorodności biologicznej" - dodała w komunikacie koalicja TAPP. 

Regulacje mają mieć pozytywny wpływ na środowisko naturalne. Szacuje się, że ceny mięsa z nową opłatą doprowadzą do redukcji emisji CO2 nawet o 120 milionów ton rocznie w Europie.

„Jeśli spożycie mięsa w UE zmniejszy się, a spożycie białka roślinnego wzrośnie, zmniejszą się również koszty opieki zdrowotnej, ponieważ Europejczycy spożywają około 50 procent więcej mięsa, niż rekomenduje się w zaleceniach żywieniowych. Możemy również zaoszczędzić miliardy euro rocznie dzięki niższym kosztom opieki zdrowotnej.” – Jeroom Remmers, dyrektor Koalicji TAPP, wskazuje jeszcze inne korzyści płynące z opłaty środowiskowej za mięso.

Niektórzy zachęcają nawet do weganizmu, tak jak Sylwia Spurek, była polityczka Wiosny.

"Cena mięsa nie uwzględnia kosztów środowiskowych i cierpienia zwierząt. Co więcej, w procesie jego produkcji wykorzystuje się antybiotyki, które są szkodliwe dla ludzi. Czy to nie jest kolejny argument, żeby przejść na weganizm" - napisała na Twitterze Sylwia Spurek.