75-lecie Związku Polskich Artystów Plastyków w Bielsku-Białej rozpoczęło się 11 września od bardzo pojemnego plenerowego spotkania. Zmieściły się w nim oficjalne wystąpienia, wernisaż jubileuszowej wystawy i koncert jazzowy. Na placu między Galerią Bielską BWA a Teatrem Lalek Banialuka stanęła estrada, przed nią przygotowano wydzieloną biało-czerwonymi taśmami widownię, ale zmieściła się w niej tylko znikoma część gości imprezy. - Bielscy plastycy mają więcej przyjaciół, niż myślą - uznał prowadzący konferansjerkę kabareciarz Piotr Skucha.

I rzeczywiście - wiele rzeczy tego popołudnia i wieczoru tę opinię potwierdzało, prócz licznego grona gości oficjalnych przybyło wiele osób po prostu kochających naszych artystów; atmosfera panowała ciepła, zdarzały się wybuchy entuzjazmu, choć nie brakowało okazji do refleksji.

Z 75 lat działalności struktur ZPAP w naszym mieście zdała sprawę krótko i konkretnie Teresa Dudek Bujarek. Przypomniała powstanie związku w 1945 roku, 15 lat spędzonych na bielskim zamku, przenosiny do pawilonu plastyków (obecnie Galeria Bielska BWA), okres historycznych zawirowań, wreszcie reaktywację związku i odzyskanie siedziby w kamienicy przy Rynku. - Bez Związku Polskich Artystów Plastyków nie powstałaby Banialuka, Studio Filmów Rysunkowych, festiwal lalkowy, biennale Bielska Jesień (w swoich kolejnych formach) - podkreśliła historyczka bielskiego okręgu ZPAP, zwracając uwagę, że od objęcia stanowiska prezesa przez Mirosława Mikuszewskiego działania związku nabrały wielkiej dynamiki i skuteczności.

Prezes ogólnopolskich struktur ZPAP Janusz Janowski przyznał się do nieustającego zachwytu Bielskiem-Białą.
- Obaj z wiceprezesem jesteśmy z Gdańska, ale zazdrościmy wam waszej tkanki miejskiej. Budynki są tu wspaniałe, nie mogę się nasycić oglądaniem - zaczął, po czym przeszedł do zachwytów nad organizacją bielskiego związku: - Budzi wspaniałe emocje, niezwykle dynamicznie się rozwija i, co bardzo rzadkie, ma zainteresowanie i wsparcie władz miasta przy jubileuszowych okazjach; dziękuję za to panu prezydentowi - mówił.

Współgranie talentów twórców z aktywnością środowiska plastycznego i obecnością związku w mieście prezes Janowski nazwał obrazem krzepiącym. Za autora tego obrazu słusznie uchodzi prezes bielskiego okręgu Mirosław Mikuszewski.
Wyraźnie poruszony prezes Mikuszewski wyszedł na scenę z kartką, żeby nie pominąć żadnego z ważnych wątków.
- Kochajcie nas nadal, ciągle - przekonywał. - W BWA za to, co się da. Myślę, że jest za co. W muzeum kochajcie tych, co odeszli. W Galerii PPP kochajcie nas za całokształt. Już 4 października będziecie mogli dać dowód miłości podczas aukcji prac z wystawy - zachęcał.
O obchodzącym jubileusz związku mówił: - 75 lat to wiek słuszny, ale na pewno nie emerytura. Związek to wspólnota wrażliwości i miejsce spotkań, w naszej siedzibie ZPAP spotykają się nie tylko plastycy, ale wszystkie bielskie środowiska twórcze. W okręgu zrzeszonych jest w sumie 107 osób reprezentujących różne sztuki plastyczne - 53 kobiety i 54 mężczyzn, a według innego kryterium 63 emerytów i 44 nieemerytów. Pocieszające, że emerytów ubywa, a młodych przybywa.
Sporo czasu zajęły prezesowi podziękowania - władzom miasta, współpracującym instytucjom (BWA, MHBB) oraz osobom, które własnymi rękami przygotowywały jubileusz - tu padły nazwiska Krystyny Stec (matki chrzestnej przedsięwzięcia), Teresy Dudek Bujarek, Teresy Sztwiertni, wiceprezesa okręgu Mateusza Taranowskiego (- Mateusz to dar od Boga - swobodnie zinterpretował imię wiceprezesa wdzięczny prezes) i wielu innych osób zasłużonych dla związku.

Na wystawę jubileuszową do Galerii Bielskiej BWA zapraszała dyrektor Agata Smalcerz. - Malarstwo, grafika, rysunek, rzeźba, dzieła konserwatorskie - wymieniała reprezentowane na wystawie sztuki plastyczne, jednocześnie witając zauważonych w tłumie autorów prac (wcześniej prezes Janowski powiedział o wystawie, że można w niej dostrzec wszystkie tendencje obecne w sztuce polskiej w redakcjach niejednokrotnie wybitnych).

Ostatnim mówcą w oficjalnej części jubileuszu (która jednak przekroczyła zaplanowane pół godziny) był prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski. Życzenia i gratulacje przekazał prezesowi Mikuszewskiemu na piśmie, od siebie dodał, że cieszy się, mogąc wspomagać związkowe inicjatywy, dzięki którym Bielsko-Biała jest silnym ośrodkiem plastycznym w kraju.
- Wiadomo, że to jest praca grupowa, ale zawsze ktoś stoi na czele. Panie prezesie, jest pan fajnym człowiekiem, a to zawsze pomaga - zakończył prezydent.

A potem miły jazz, dotąd rozbrzmiewający tylko od czasu do czasu krótkimi dżinglami na przywitanie kolejnych mówców, przejął całą uwagę publiczności. Grał sekstet złożony z uczniów i absolwentów bielskiej szkoły muzycznej.

Przez cały piątkowy wieczór przyjaciele naszych artystów przemieszczali się w trójkącie Galeria Bielska BWA - Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej - Galeria PPP, oglądając jubileuszowe wystawy - twórczości członków ZPAP bielskiego okręgu w BWA, prac 16 artystek i artystów regionu zmarłych w minionym pięcioleciu - w zamku Sułkowskich oraz instalację Po Prostu Patrz w Galerii PPP. Ta ostatnia składa się z portretów wszystkich członków bielskiego okręgu (na klatce schodowej kamienicy plastyków) i z olbrzymiego baneru zawierającego reprodukcje ich prac.
- To jest sztuka wysoka - tłumaczył prezes Mirosław Mikuszewski, wskazując na górne piętro baneru - ta niżej to sztuka na poziomie, a jeszcze niżej jest sztuka, która rzuca na kolana.

mt

Na zdjęciu prezydent Jarosław Klimaszewski gratuluje prezesowi ZPAP Mirosławowi Mikuszewskiemu, fot. Krzysztof Morcinek