Po świętach Wielkanocnych rusza sezon komunijny oraz weselny, w tym roku będzie to niestety sezon martwy. Imprezy będą się odbywać w terminach późniejszych.

Przynajmniej do ustania epidemii zostaną przesunięte tegoroczne komunie święte. Potem niech zdecydują rodzice - polecił abp Stanisław Gądecki. Metropolita poznański nakazał odwołać wszelkie spotkania z dziećmi i rodzicami. To właśnie Ci ostatni mają zdecydować kiedy nastanie odpowiednia chwila.

Jeżeli po Wielkanocy dzieci wrócą do szkół i stan epidemii zostanie odwołany, decyzję o przyjęciu I komunii świętej należy pozostawić rodzicom w porozumieniu z księdzem proboszczem. Każdy przypadek należy rozpatrzyć indywidualnie, nie może decydować głosowanie lub wola większości. Gdyby rodzice zdecydowali się na I komunię świętą swojego dziecka w pierwotnym (zwykle majowym) terminie, należy uczynić to z zachowaniem najwyższych środków ostrożności, w małych grupach lub nawet pojedynczo, niekoniecznie w niedzielę. Przyjmujemy zasadę, że jeżeli szkoły pozostają zamknięte i dzieci mają pozostawać w domach, nie organizujemy dla nich także żadnych zajęć w parafii (w tym pierwszych spowiedzi)- powiedział Arcybiskup Gądecki

Podobnie wygląda sytuacja z Weselami. Chociaż rygorystyczne obostrzenia zakazu zgromadzeń obowiązują do świąt Wielkanocnych, z pewnością ze względu na szybko rosnącą ilość zakażonych okres ten zostanie wydłużony. 
Jak długo? Tego nie wie na razie nikt. 
Pary młode, które mają wesela w najbliższym czasie muszą się liczyć ze zmianą terminu uroczystości oraz w wielu przypadkach z drukiem nowych zaproszeń. 
Kto pokryje dodatkowe koszty druku? Zapewne pary młode. 
Terminy w wielu restauracjach trzeba "zaklepywać" na 2-3 lata przed weselem, zapewne więc po ustaniu epidemii sporo wesel odbędzie się po prostu w środku tygodnia. 

Już dziś wiadomo, że komunie i wesele zostaną najpewniej opóźnione w tym roku i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to możemy ich się spodziewać dopiero w lipcu, sierpniu i wrześniu. To bardzo zła wiadomość między innymi dla restauratorów, którzy wciąż mają nadzieję, że dynamika zachorowań nagle zmaleje i że wkrótce ich lokale będą znów otwarte. Sezon komunijny to dla gastronomii szansa na odbicie się od dna, w którym się aktualnie znajdują. Kilkadziesiąt mniejszych i większych uroczystości rodzinnych znacznie podreperowałoby budżety lokalnej gastronomii.