BBTS Bielsko-Biała pokonał BAS Białystok 3:1 (19:25, 25:23, 25:12, 25:23) w meczu 17. kolejki TAURON 1. Ligi Mężczyzn. MVP został wybrany Jarosław Macionczyk. Pierwsze spotkanie tych drużyn zakończyło się również wygraną bielszczan, ale wtedy zwyciężyli 3:0. To szesnaste kolejne zwycięstwo podopiecznych Harry'ego Brokkinga w rundzie zasadniczej.

Trener Harry Brokking na mecz z beniaminkiem rozgrywek desygnował siatkarzy, którzy dotąd mieli mniej okazji do gry.

Mecz rozpoczął się od asa serwisowego w wykonaniu przyjmującego gości, Mateusza Laskowskiego. Obie drużyny grały punkt za punkt, bielszczanie wyszli na prowadzenie po skutecznym bloku Luciano Vicentina (5:4). Kilka akcji później to goście odjechali bielskim siatkarzom, którzy popełniali sporo błędów w ataku (7:11). Sygnał do odrabiania strat dał Paweł Gryc asem serwisowym (13:15). Bielszczanom nie szło w ataku, ale w pełni wykorzystywali swoje warunki w bloku, pozwoliło to zbliżyć się na punkt (16:17). Po chwili w polu serwisowym świetnie zaprezentował się atakujący gości, Kacper Wnuk, posyłając dwa asy z rzędu. Przy stanie 17:21 Na boisku zameldował się Jarosław Macionczyk. Goście dowieźli jednak swoją przewagę do końca pewnie wygrywając pierwszego seta.

W drugiej partii w wyjściowej szóstce pojawił się Jarosław Macionczyk, przy stanie 3:6 dołączył Oleg Krikun za Pawła Gryca. Bielszczanie odrobili kilka punktów (9:9), przyjezdni nie zamierzali składać broni, po asie Jakuba Abramowicza znów odskoczyli na dwa punkty (11:13). Gdy w aut zaatakował Luciano Vicentin o pierwszą przerwę poprosił Harry Brokking (13:16). Kolejną zmianą w bielskim zespole było wejście Michała Makowskiego za Vicentina. Trzypunktowa przewaga gości utrzymywała się nadal (16:19). Po świetnej akcji w obronie BBTS zbliżył się na punkt (18:19), wtedy o pierwszą przerwę dla swojego zespołu poprosił Piotr Łuka. Na lewym skrzydle pewnie punktował Michał Makowski (21:21). Gdy kolejny punkt na swoim koncie zapisał Makowski, o drugi czas poprosił Łuka (23:22). Po autowym ataku Lesiuka z VI strefy bielszczanie wygrali drugą partię do 23.

Trzecią odsłonę bielszczanie zaczęli w ustawieniu, które kończyło poprzedniego seta. Już od jej początku to BBTS nadawał rytm grze (3:0, 6:2). Po pojedynczym bloku Macionczyka na Laskowskim o czas poprosił Piotr Łuka. Na niewiele się to zdało, bielscy siatkarze konsekwentnie budowali swoją przewagę grając uważnie w bloku i kontrze. Po stronie gości punktował Kacper Wnuk, jednak w pojedynkę nie był w stanie przeciwstawić się gospodarzom, u których działały wszystkie elementy. Po siatkarskim gwoździu w wykonaniu Piotrowskiego drugą przerwę wykorzystał Piotr Łuka (17:8). BBTS pewnie wygrał trzecią partię do 12.

Wysoko przegrany set nie zdeprymował gości, którzy lepiej zaczęli czwartą część gry. Po punktowym bloku przyjezdnych na Olegu Krikunie o przerwę poprosił Harry Brokking (5:8). Czas dobrze wpłynął na bielszczan, którzy szybko doprowadzili do remisu po skutecznym bloku Adriana Hunka, a gdy Macionczyk zablokował Lesiuka czas dla swojego zespołu wykorzystał Piotr Łuka. Choć białostoczanie walczyli o każdą piłkę to nie byli już w stanie zatrzymać rozpędzonego lidera TAURON 1. ligi, który wygrał czwartego seta do  i cały mecz 3:1 śrubując rekord ligowych wygranych z rzędu.