Lechia Tomaszów Mazowiecki wygrała z BBTS Bielsko-Biała 3:1 (25:23, 19:25, 25:20, 25:22) w meczu 9. kolejki TAURON 1. Ligi Mężczyzn. Tomaszowianie przełamali się po trzech porażkach z rzędu. MVP spotkania został wybrany Bartłomiej Neroj.

Tomaszowianie w sobotnie popołudnie podjęli w swojej hali aktualnego lidera klasyfikacji. Gospodarze w ostatniej serii spotkań musieli uznać wyższość będzinian. Przed własną publicznością za cel postawili sobie powrót na zwycięską ścieżkę.

Z kolei bielszczanie mają bardzo dużo powodow do zadowolenia. Na osiem rozegranych spotkań wygrali aż siedem i są liderem tabeli. - Oczywistym jest fakt, że mecze na wyjazdach są trudniejsze. Przeciwnik czuje się pewniej w swojej hali, lecz my jedziemy zagrać kolejny dobry mecz. Chcemy zaprezentować najlepszą siatkówkę w swoim wykonaniu i podtrzymać naszą passę - powiedział Kacper Ledwoń, libero BBTS-u.

Początek pierwszej części spotkania do stanu 8:8 był wyrównany. Następnie gospodarze, dzięki dobrym kontratakom wyszli na prowadzenie 12:9. Po jednej stronie siatki ręki w ataku nie wstrzymywał Sławomir Stolc 14:11, a po drugiej Paweł Gryc 15:17. W pewnym momencie BBTS wyrównał wynik 22:22. Jednak to siatkarze z Tomaszowa Mazowieckiego pokazali większe opanowanie na boisku i wygrali 25:23. Seta zakończył się blokiem Bartłomieja Neroja.

Drużyna z Bielska-Białej wyciągnęła wnioski z porażki 6:3. Gospodarze nie wystrzegali się z kolei od prostych błędów 11:15. W ataku znakomicie sprwował się Bartosz Pietruczuk 16:12. BBTS już do końca kontynuował swoją dobrą grę i pewnie wygrał do 19. Ostatnie słowo należało do Gryca.

Trzeci set zaczął sie lepiej dla zawodników z Bielska-Białej 2:0. Jednak Lechia w mgnieniu oka wyrównała wynik 3:3, a nawet wyszła na prowadzenie. Stolc wraz z Mateuszem Piotrowskim popisali się serią skutecznych ataków 5:3 i 8:4. Podopieczni Harry'ego Brokking'a nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie rywali 14:9. Choć w polu serwisowym punktował Gryc 14:17. W końcówce przyjezni zniwelowali swoją stratę do dwóch oczek 19:21. Jednak dzięki mocnej zagrywce Piotrowskiego, bielszczanie nie byli w stanie wyprowadzić dobrej akcji 19:23. Gospodarze pewnie wygrali do 20.

W kolejnej części sobotniego spotkania na prowadzenie wysunęli się siatkarze z Tomaszowa Mazowieckiego 4:2. Drużyna gości ani myślała się poddać. Odrobiła straty 4:4 i zbudowała dwupunktową przewagę 6:4. Nie była ona duża dla gospodarzy, którzy nadrobili straty i zaczęli prowadzić kilkoma oczkami. Ręki w ataku nie zwalniał Stolc 13:9 i Dawid Sokołowski 19:13. Mimo dobrej gry w końcówce, zespołowi z Bielska-Białej nie udało się dogonić rywali. Tę ostatnią odsłonę meczu zakończyła błędna zagrywka Gryca 20:25.