Podbeskidzie, które testowało kilku zawodników, zremisowało 2:2 z Rekordem Bielsko-Biała.Krótko po zakończeniu rozgrywek Górale zaprosili na testy sześciu zawodników wyróżniających się w rozgrywkach niższych lig. Testowani wystąpili obok zawodników, którzy w meczach ligowych grali nieco mniej, a rywalem był sąsiad zza miedzy - bielski Rekord.

 Już jedna z pierwszych akcji meczu przyniosła piękną bramkę dla Podbeskidzia - Bartosz Jaroch w swoim stylu, dynamicznie ruszył w pole karne przeciwnika, rozegrał piłkę z Przemysławem Mystkowskim, wyszedł przed bramkarza Rekordu i pokonał go ładnym lobem.

Druga bramka dla Podbeskidzia również padła po indywidualnej akcji. Tym razem z drugiej strony boiska, lewym skrzydłem, przedarł się Przemysław Płacheta, który w polu karnym został sfaulowany przez rywala i arbiter podyktował rzut karny. Sam poszkodowany, Płacheta, ustawił piłkę na jedenastym metrze i strzałem w prawy róg bramki pokonał bramkarza Rekordzistów po raz drugi. 

Bramkę kontaktową zespół III-ligowy zdobył po przerwie niemal identycznie jak drugiego gola Górale. Rajd lewą stroną nieprzepisowo powstrzymany przez obrońce nie pozostawił sędziemu wyboru innego, jak podyktowanie karnego po raz drugi tego wieczoru. Do jedenastki podszedł Szymon Szymański, pierwszy strzał obronił, Arkadiusz Leszczyński, ale dobitka pomocnika Rekordu była już skuteczna. Po kwadransie od pierwszego gola trzecioligowiec zdołał wyrównać po efektownym uderzeniu z woleja Marcina Koziny.

Bramka: 6’ Jaroch, 33’ (k) Płacheta – 54’ Szymański, 70’ Kozina