#VolleyWrocław – BKS BOSTIK Bielsko-Biała 0:3 (23:25, 24:26, 23:25) MVP: Aleksandra Kazała (BKS BOSTIK Bielsko-Biała) #VolleyWrocław: Murek, Bałucka, Kaczmar, Rasińska, Kossanyiova, Fedorek, Adamek (libero) oraz Szady, Wellna. BKS BOSTIK: Kazała, Polak, Janiuk, Świrad, Orvosova, Szlagowska, Mazur (libero) oraz Borowczak, Chmielewska, Bartkowska.


 W 4. kolejce TAURON Ligi bielszczanki zagrały na wyjeździe z #VolleyWrocław. Wrocławianki w tym sezonie zanotowały jedną wygraną i to właśnie w Hali Orbita, gdzie pokonały Grota Budowlanych Łódź. BKS BOSTIK Bielsko-Biała przyjeżdżając do stolicy Dolnego Śląska wciąż czekał na pierwszą wygraną w sezonie.

Od samego początku spotkania czuć było, że dla obu zespołów jest to niezwykle ważny mecz. Pierwsze minuty upłynęły więc pod znakiem zaciętej rywalizacji i próby sił z obu stron. W bielskiej drużynie dobrze grały „skrzydła”. Zarówno Weronika Szlagowska jak i przede wszystkim Aleksandra Kazała całkiem nieźle radziły sobie w ataku. W meczu zaczęła się zarysowywać delikatna przewaga bielszczanek. Gdy na tablicy wyników było 19:15 dla przyjezdnych wydawało się, że już tylko katastrofa odbierze im wygraną w pierwszym secie. Tymczasem seria błędów w ataku i przyjęciu spowodowała, że mecz znów się wyrównał (po 21). Na szczęście ostatni punkt tej partii należał do BKS BOSTIK Bielsko-Biała, a podarowała go psując zagrywkę Aleksandra Rasińska.

Druga partia rozpoczęła się od serii punktowych bloków bielszczanek. Ani Natalii Murek ani Aleksandrze Rasińskiej nie udawało się sforsować bielskiej szczelnej ściany. Wynik 6:0 dla BKS BOSTIK Bielsko-Biała był dobrym prognostykiem na dalszą część tej partii. Jednak, jak to często w kobiecej siatkówce bywa, była to przewaga niewystarczająca. Trener wrocławianek – Dawid Murek, zdecydował się na dwie zmiany: Annę Kaczmar zastąpiła Adrianna Szady, a Natalię Murek – Marta Wellna. Gospodynie odrobiły straty i wyszły na prowadzenie 14:11. Przyjezdne doprowadziły co prawda do remisu po 15, ale chwilę później znów #VolleyWrocław cieszył się z trzypunktowego prowadzenia (21:18). W końcówce podobnie jak w pierwszym secie lepiej radziły sobie siatkarki z Bielska-Białej, które wygrały 26:24 kończąc seta blokiem, a więc elementem, który w tym secie „zrobił” różnicę.

Na początku trzeciego seta nieznaczną przewagę wypracowały sobie gospodynie (4:2), ale bielszczanki nie odpuszczały. Po bloku Weroniki Szlagowskiej BKS BOSTIK prowadził 10:8, a kilka chwil później 14:11 i 16:12. W tym meczu jednak żadna przewaga nie mogła dawać spokoju. Wrocławianki znów odrobiły straty i doprowadziły do remisu. Na więcej zespół trenera Piekarczyka już im jednak nie pozwolił. Bielszczanki w końcówce nie straciły koncentracji i po ataku Aleksandry Kazały mogły się cieszyć z pierwszego ligowego zwycięstwa.

Świetny mecz rozegrała, uznana najlepszą siatkarką meczu – Ola Kazała. Bardzo dobrze radziły sobie też Gabriela Orvosova oraz libero Julia Mazur, która przyjmowała zagrywkę z 76% skutecznością, a i w obronie kilka razy popisała się widowiskową akcją. Bielszczanki wreszcie wygrały rywalizację w bloku (11:8), w którym najlepiej radziła sobie Magdalena Janiuk (3 punktowe bloki).

Kolejny mecz BKS BOSTIK Bielsko-Biała już w najbliższy piątek, kiedy to zespół trenera Piekarczyka zagra z Jokerem Świecie.

Zdjęcia: Bartłomiej Budny.