Wydaje się oczywistym i takie też powinno być. Seniorzy i juniorzy razem, dwa kluby ściśle ze sobą współpracujące i mające jeden wspólny cel do zrealizowania – promocja oraz rozwój siatkówki na Podbeskidziu. BBTS Bielsko-Biała S.A. i BBTS „Włókniarz” postanowiły zacieśnić współpracę.


- W 1999 roku z dawnego BBTS Włókniarz został wyodrębniony zespół seniorów. Minęło ponad dwadzieścia lat gorszej lub lepszej współpracy, ale nie była ona nigdzie udokumentowana. Nie wyglądała tak, jak powinna wyglądać współpraca pomiędzy dwoma - nazwijmy to „bliźniaczymi” klubami. Dzisiaj to się zmienia. Znamienne jest to, że doszło do porozumienia i zarządy obu klubów zgodnie zdecydowały, że zacieśnienie współpracy pomiędzy nimi jest niezbędne. W efekcie nasza młodzież będzie naturalnym zapleczem pierwszego zespołu – mówi prezes BBTS Włókniarz, Wojciech Bućko. – Taki jest nasz cel, poparty dobrą wolą obu stron. Wszystko zostało udokumentowane. Mamy pełne poparcie władz miasta, co jest niemniej istotne.

- Dokładnie o to w tym wszystkim chodzi – dodaje Prezes BBTS Bielsko-Biała, Mirosław Krysta. – Jak to zwykle bywa do działania, a w tym przypadku do zacieśnienia relacji, potrzebny jest jakiś impuls. Nie jest bowiem tak, że dotychczas nie było żadnej współpracy pomiędzy klubami. Ona była, ale nie udokumentowana. Cały czas jednak coś się działo. Mieliśmy drugą drużynę grającą w II lidze. Byli siatkarze, którzy reprezentowali oba kluby. Zawodnicy BBTS Włókniarz przez ostatnie lata występowali i nadal występują w naszych barwach, strojach kupowanych przez nas. Co było impulsem do zmian? Juniorzy BBTS Włókniarz awansowali do ligi wyższej. Była radość, ale jak to zwykle bywa przy okazji awansu, pojawił się także kłopot. Nowa drużyna kosztuje.
Z jednego zespołu utworzyły się nagle dwa. Juniorzy grają tam gdzie grali, a do tego dochodzi drużyna, która wywalczyła awans i od tego sezonu gra w wyższej klasie rozgrywkowej. Nikt nie chce zmarnować tego sukcesu, stracić szansy, która się pojawiła. Postanowiliśmy więc, że warto ten zespół występujący w I Lidze Śląskiej poprowadzić wspólnie. Nie jest tajemnicą, że z pieniędzmi jest krucho w obu klubach. Wiemy jednak, że ta drużyna jest potrzebna. Fajerwerków finansowych nie będzie, ale damy radę. Mamy nadzieję, że ten projekt w przyszłości przekształci się w jeszcze solidniejszą strukturę, która zaowocuje awansem do wyższej ligi. Wszystko po to, by istniał zespół stanowiący rodzaj łącznika pomiędzy ekipą juniorską, a seniorską - by ci chłopcy, którzy kończą wiek juniorski nie musieli iść w świat, w Polskę, po to by dalej grać. By mieli możliwość dalszego rozwoju na miejscu z jasno określonym celem, gdzie na końcu trafiają do drużyny seniorskiej. Czasy łatwe nie są, ale ten awans dał nam impuls, by ten krok wykonać tu i teraz. Uzbrójmy się w cierpliwość. Ciężka praca zawsze popłaca. Ja jestem pewien, że ci chłopcy będą bardzo ciężko pracować.

Co równie ważne - współpraca pomiędzy klubami to możliwość swobodnego przepływu zawodników. – Zawodnicy  pierwszego, seniorskiego zespołu mogą wspomagać drugą drużynę podczas ważnych meczów. Młode talenty z kolei mogą, chociażby w przypadku kontuzji siatkarza z pierwszej drużyny, pomóc w treningu, a może nawet i w meczu. – dodaje Mirosław Krysta. - Jest to inicjatywa, którą warto promować, którą warto nagłaśniać. Może dzięki temu uda się też zdobyć dodatkowe środki finansowe, które wesprą nasz projekt. W wielu klubach dzieje się tak, że drużyna seniorska ma swoje zaplecze w niższej lidze. Będziemy pracować razem i trzymać kciuki, by wszystko poukładało się tak jak powinno. Mamy nadzieję, że nasza inicjatywa zostanie zauważona w mieście i być może otworzy nam nieco szerzej niektóre drzwi.

Są już pierwsze efekty współpracy pomiędzy klubami, bowiem zaowocowała ona transferem Dawida Waligóry, który zasilił szeregi drużyny seniorskiej. Dziewiętnastoletni środkowy jest jednym z zawodników, którzy wywalczyli awans do rozgrywek trzecioligowych. - Dawid skończył wiek juniora i musiałby iść w świat, by szukać klubu seniorskiego. Szczęśliwie się złożyło,
że doszliśmy do porozumienia i Dawid zostaje w Bielsku-Białej. Podpisaliśmy z nim kontrakt.
Jego głównym miejscem nie będzie pierwsza drużyna – jeszcze nie, ale nasz wspólny zespół grający w I Lidze Śląskiej. Jest to jednak na tyle utalentowany zawodnik, że drużyna seniorska  w razie potrzeby już teraz może mieć z niego pożytek czy to podczas treningów, czy też ewentualnie podczas meczów. Czasami tak bywa, że młody zawodnik z potrzeby wchodzi na boisko i już na nim zostaje. Dawid jest siatkarzem, który chce ciężko pracować, chce się rozwijać. Takich ludzi będziemy szukali – dodaje prezes BBTS Bielsko-Biała.

- Dawid nie jest wychowankiem naszego klubu. Przyszedł do nas na początku wieku kadeta. Pochodzi z Nowego Sącza – dodaje Wojciech Bućko. – Natomiast faktycznie jest tak,
że zawodnicy, którzy kończą wiek juniora teraz mogą zostać w Bielsku-Białej - dzięki porozumieniu pomiędzy naszymi klubami, które zostało zawarte na przestrzeni ostatnich tygodni. Udokumentowanie tej współpracy powoduje, że możemy rozszerzyć działalność. Wszyscy mamy świadomość, że awans juniora do zaplecza pierwszego zespołu jest bardzo trudny.  Przeskok pomiędzy juniorem, a zespołem seniorskim to przepaść. Nasze porozumienie to ruch w stronę środowiska, w stronę miasta. My, BBTS Włókniarz szkolimy dzieci już od wieku naborowego, na poziomie minisiatkówki przechodząc po kolei do najwyższej grupy wiekowej, czyli juniorów. Obejmujemy szkoleniem ponad setkę dzieci zgłoszonych do rozgrywek. Jest to więc niebyle jaka wizytówka. Stawiając kropkę nad „i” w strukturze szkolenia powodujemy, że nasi  juniorzy, byli juniorzy mogą pozostać w swoim, a właściwie - naszym środowisku. Bardzo się cieszę, że możemy tym zawodnikom stworzyć właśnie takie warunki. Ważny jest również fakt, że bazujemy
na młodzieży bielskiej. Nasza oferta jest skierowana do dzieci i młodzieży z miasta i najbliższej okolicy.