Dzisiaj będzie nieco bardziej o finansach, o stronie ekonomicznej niż stricte o prawie. W obliczu częściowego lockdownu i nadal wysokiego kursu franka pewne kwestie nie mogą już dłużej czekać na omówienie. Wiem, że Halloween już za nami, więc pora na straszenie minęła. Niemniej jednak mam kilka nieprzyjemnych wiadomości dla frankowiczów.

Po pierwsze – z końcem października media donosiły, że frank szwajcarski dobił do rekordowego poziomu. Na szczęście potem spadł i na chwilę obecną wynosi 4,15 zł (12.11.2020). Analitycy szacują, że frank osiągnie neutralny poziom dopiero latem przyszłego roku. Najbliższe miesiące malują się więc fatalnie dla frankowych kredytobiorców.

Po drugie – banki tracą, Sam mBank ma już o 70% niższe zyski niż w analogicznym okresie w zeszłym roku. Piszę o nim, bo to jeden z trzech banków, które stoją na podium, jeśli chodzi o portfel kredytów frankowych.

Jeśli więc dalej będzie spełniać się dotychczasowy scenariusz i pozwy od frankowiczów będą napływać szerokim strumieniem, ten właśnie bank, jak i inne zachwieją się w posadach. Dla kredytobiorców, którzy dopiero myślą o wkroczeniu na ścieżkę sądową, oznacza to jedno: radzę się spieszyć. Jeśli banki padną, wyegzekwowanie od nich pieniędzy będzie być może już niemożliwe!

Po trzecie – częściowy lockdown, a wkrótce pewnie i pełen sprawią, że gospodarka poważnie zwolni. Dla nikogo, a tym bardziej dla osób, które mają stałe zobowiązania w postaci toksycznych kredytów jak ten we frankach, nie jest to dobra wiadomość.

Takie są fakty, zaczarować rzeczywistości nie możemy, ale jeśli na coś mamy wpływ, to należy to zrobić. Pierwszy krok to napisanie pozwu. Dzisiaj już nie ma co zwlekać, przyszłość rysuje się niepewna, tylko wejście na drogę sądową zbliży kredytobiorców do odzyskania płynności finansowej. Nie teraz, nie za rok, ale pewnie za 3-4 lata. Jednak już rozpoczęcie postępowania i zabezpieczenie powództwa pomoże wstrzymać płacenie rat na czas procesu, a to z pewnością odciąży domowe budżety frankowiczów. I choćby dlatego warto wejść na drogę sądową!

O autorce:

Wanda Sielewicz – pasjonatka prawa, nie tylko polskiego. Doktorantka o dyscyplinie prawo Uniwersytetu Warszawskiego, magister prawa francuskiego o specjalizacji: francuskie i europejskie prawo biznesowe Uniwersytetu w Poitiers. Jest również z wykształcenia ekonomistą – ze specjalizacją w zarządzaniu finansami. Doświadczenie zawodowe zdobywała w warszawskich kancelariach prawnych, zajmując się prawem handlowym oraz procesowym o specjalności odszkodowawczej. Jej specjalizacja to odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne pozbawienie wolności osób represjonowanych z powodów politycznych w latach 1944-1989. Jej najnowszy projekt, mamkredytwefrankach.pl, skupia się na pomocy frankowiczom.