Instytucje finansowe, podobnie jak frankowicze, czekają na kolejne orzeczenia TSUE. Liczą, że może los się odwróci. Ale na biernym czekaniu się nie kończy – w międzyczasie robią wszystko, co w ich mocy, by wpłynąć na państwo. By to ono odciążyło ich finansowo z tytułu porażek, jakie ostatnio obserwują w sądach. Co się wydarzyło w ostatnim czasie w tej kwestii?

Banki podkreślają, że prawo prawem, ale sądy nie biorą pod uwagę skutków, jakie pociągają za sobą wygrane frankowiczów, wszak prawa ekonomii rządzą się nieco innymi prawami niż prawa konsumenta… W związku z tym biorą sprawy w swoje ręce, bo wiedzą, że gra toczy się o ich być lub nie być – tak przynajmniej deklarują.

Przede wszystkim banki skierowały swoje oczy ku NBP. Prezes Adam Glapiński odpowiedział im dosadnie: raz, zaznaczył jasno, że to zarządzający bankami sami są sobie winni, że to nikt inny jak oni sami podejmowali decyzje o udzielaniu kredytów walutowych. Nie mają więc prawa zrzucać odpowiedzialności na innych.

Po drugie zasugerował, by – idąc tym tropem – zwrócili się do uczelni kształcących przyszłych sędziów, skoro tak bardzo chcą wpływać na podejmowane decyzje w sądach… Trzeba przyznać, że był to dosadny nokaut. Banki raczej nie mają tu na co liczyć.

Niemniej jednak dalej działają i proponują tym razem Ministerstwu Finansów rozwiązania, które mają ich odciążyć. Dają aż trzy do wyboru, do koloru. Pierwsze: chcą, by państwo przejęło portfel kredytów frankowych i zapłaciło za nie rynkową cenę. Drugie: sugerują przewalutowanie wszystkich kredytów na drodze ustawy z umorzeniem części kapitałowej. Trzecie: żądają dla swoich klientów zwrotu spreadów.

W sądach toczy się obecnie 32 tys. sporów o kredyty frankowe i ich liczba nadal rośnie. Jeśli to tempo się utrzyma, banki przestaną być wypłacalne, jak donosi „Rzeczpospolita”. Dlatego wszystkim tym, którzy jeszcze nie zdecydowali się na złożenie pozwu, mam jedno do przekazania – czas ucieka, a los może się wkrótce odwrócić. Tylko pozywając bank, odzyskacie jak najwięcej pieniędzy od banku!

O autorce:

Wanda Sielewicz – pasjonatka prawa, nie tylko polskiego. Doktorantka o dyscyplinie prawo Uniwersytetu Warszawskiego, magister prawa francuskiego o specjalizacji: francuskie i europejskie prawo biznesowe Uniwersytetu w Poitiers. Jest również z wykształcenia ekonomistą – ze specjalizacją w zarządzaniu finansami. Doświadczenie zawodowe zdobywała w warszawskich kancelariach prawnych, zajmując się prawem handlowym oraz procesowym o specjalności odszkodowawczej. Jej specjalizacja to odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne pozbawienie wolności osób represjonowanych z powodów politycznych w latach 1944-1989. Jej najnowszy projekt, mamkredytwefrankach.pl, skupia się na pomocy frankowiczom.