Jeśli chodzi o procesy sądowe, wielu z nas boi się kosztów, czasu – bo, wiadomo, rozprawy w powszechnym wyobrażeniu lubią ciągnąć się w nieskończoność – oraz niepotrzebnych nerwów. Czasami jednak należy położyć na wadze plusy i minusy decyzji o wejściu na drogę sądową, by zobaczyć, czego finalnie jest więcej. Waga to oczywiście metafora, tak naprawdę wystarczy zwykła kartka i długopis.

Aby pomóc w stworzeniu takiej listy, mogę wyjaśnić, a może nawet rozwiać wątpliwości w powyższych kwestiach. Na pierwszy rzut weźmy koszty. Zwłaszcza frankowicze, którzy płacą zawyżone raty, a wysokość każdej kolejnej jest niepewna, mogą je uznać za poważną barierę w wejściu na drogę sądową. Dzisiaj kancelarie frankowe oferują bezpłatną analizę umowy, rozłożenie płatności na raty, a także opłatę za sukces, czyli dopiero po wygranej.

Ale nie trzeba wcale udawać się prywatnie do adwokata, ale poprosić o pomoc tego z urzędu. Nie tylko trudna sytuacja finansowa pozwala na taką możliwość – także gdy powód nie jest w stanie samodzielnie występować w sprawie. Zatem w przypadku kredytów frankowych, a zagadnienie to wydaje się naprawdę dość skomplikowane, kredytobiorca ma szanse otrzymać taką pomoc, powołując się na art. 117 ust. 4 Kodeksu postępowania cywilnego.

Istnieje również możliwość zwolnienia z opłat sądowych, do czego przesłankę ponownie stanowi gorsza sytuacja finansowa. Suma summarum osoby, których nie stać na postępowanie, mogą bezkosztowo procesować się z bankiem. Oczywiście prawnicy są jak lekarze, ten z urzędu nie musi i pewnie nie będzie ekspertem od kredytów frankowych, dlatego warto zgłębić się mocniej w temat, być może poprosić o jednorazową fachową poradę specjalisty w dziedzinie.

Co ważne, już podczas trwania procesu, a nawet przed rozpoczęciem, można (wręcz należy, do czego zachęcam) zwrócić się z prośbą do sądu, aby wstrzymać płatności za raty, dopóki nie zakończy się całe postępowanie. Fachowo nazywa się to zabezpieczeniem powództwa. Tyle o pieniądzach, w kolejnym artykule będę pisać o tym, ile zwykle trwa cały proces kredytobiorców we frankach.

Napisała:
Wanda Sielewicz


O autorce:
Doktorantka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, magister prawa francuskiego na Uniwersytecie w Poitiers, jest również z wykształcenia ekonomistą. Doświadczenie zawodowe zdobywała w warszawskich kancelariach prawnych, w tym jednej z największych polskich kancelarii specjalizujących się w prawie gospodarczym. Obecnie zajmuje się sprawami dotyczącymi problematyki nieruchomości, a także odszkodowań i zadośćuczynień, w najnowszym projekcie    mamkredytwefrankach.pl skupia się na pomocy frankowiczom. Nr tel.: 695 334 607