Czerwcowy długi weekend przyciągnął na Mazury mnóstwo ludzi. Przedstawiciele branży turystycznej przyznają, że takich tłumów w poprzednich latach w tym czasie nie było.

"Takich tłumów o tej porze jeszcze na Mazurach nie było" - przyznał w rozmowie z PAP właściciel portalu informacyjnego o Mazurach Zbigniew Jatkowski. O "bardzo, bardzo wielu żeglarzach na wodzie" powiedzieli PAP także ratownicy MOPR w Giżycku.

Turyści przyjechali na Mazury z całej Polski. Najchętniej wynajmowali domki (często z zapleczem kuchennym), w których może wypoczywać cała rodzina. Mniej chętnie decydowali się na odpoczynek w hotelach i pensjonatach. W wielu mazurskich miejscowościach można zobaczyć ogłoszenia o wolnych pokojach, wolnych domków nie ma.

Wiele osób odpoczywa też na wodzie. MOPR poinformował PAP, że w czwartek ratownicy 2 razy wypływali do tzw. akcji technicznych, 5 razy pomocy udzielały karetki wodne - miało to związek ze zdarzeniami na jachtach, a nie wywrotkami jednostek.

W Mikołajkach, Giżycku oraz mniejszych miejscowościach otwartych jest większość barów i restauracji. Czynne są także wypożyczalnie sprzętu pływającego (kajaki, rowery wodne), rowerów, czy skuterów.

W nocy z czwartku na piątek nad regionem przeszły burze, ale straż pożarna nie odnotowała poważniejszych zdarzeń. W piątek od rana świeci słońce i jest ciepło. (PAP)

Autorka: Joanna Kiewisz-Wojciechowska